Kukbuk gratulacje

Inspirujący prezent od Kukbuka

Można powiedzieć ‚że w konkursach biorę udział sporadycznie, a raczej w ogóle nie biorę w nich udziału…Uważam, że inni zrobią coś lepiej, ładniej, mądrzej i nie ma sensu się ośmieszać na ich tle. Tym razem udzieliła mi się świąteczna euforia i na konkurs organizowany przez Kukbuk ( dla niewtajemniczonych  jest to magazyn kulturalno -kulinarny) wysłałam swoją choinkę. Jeśli ktoś miałby ochotę zobaczyć jak wygląda zapraszam tutaj NAJPIĘKNIEJSZA CHOINKAWYNIKI KONKURSU – mój wytwór, to ta po prawej stronie na niebieskim tle 🙂 .

Nie spodziewałam się wygranej, więc tym większe było moje zaskoczenie i radość! Już sam fakt, że moja chojka od „stóp do głów hand&home made ” zwróciła uwagę jury Kukbuka było dla mnie nagrodą , a do tego załapałam się na dwie bardzo ładnie wydane i ciekawe książki. Pozostało cierpliwie czekać na przesyłkę z nagrodą (o mojej cierpliwości w tym oczekiwaniu co nie co mógłby powiedzieć życzliwy Kurier zadręczany codziennie pytaniami czy jest już przesyłka do mnie).

książka gospodyna

Książki dotarły do mnie wczoraj. Pierwsza z nich to „Gospodyna. Zaradnik domowy” Kasi Dyna. Jak sama autorka pisze, w książce znajdują się: „stare i nowe oraz mądre, wszelakie i sprawdzone w zakresie gospodarstwa domowego […] porady babci, mamy, ciotek, wujków i innych krewnych oraz znajomych”. Na temat tego, jaka i o czym jest ta książka na pewno jeszcze napiszę natomiast z uwagi na to, że wielkim łakomczuchem jestem  w pierwszej kolejności zabrałam się za drugą książkę, o tematyce bliższej memu sercu czyli o pichceniu. Jest to książka Zosi Cudny „Razem w kuchni”.

książka Zosi Cudny "Razem w kuchni"

Autorka zawarła w książce ciekawe przepisy do wspólnego gotowania z dziećmi. Co prawda u mnie na ten moment dzieci sztuk zero, więc nie wiem czy poradzę sobie z tymi przepisami bez pomocy małych rączek 😉 . Książka jest pięknie zrealizowana, grzbiet okładki otulony jest tkaniną co osobiście bardzo mi się podoba i przywołuje na myśl książki z nieco odległych lat. „Kuchnia Polska”, którą odziedziczyłam po Mamie cała pokryta jest tkaniną. Przepisy poprzedzone są krótkim komentarzem autorki i opatrzone pięknymi zdjęciami dań i wypieków. Uwierzcie mi, to nie jest książka do czytania na tzw. głodniaka! Jest tak apetyczna, że soki trawienne zaczynają się wydzielać od samego tylko oglądania. Niestety „pożeranie zdjęć oczami” nie zaspokoiło mojego głodu, a jedynie zainspirowało mnie aby trochę pokręcić się po kuchni… Zawiodło mnie w okolice piekarnika i doprowadziło do powstania bardzo prostych, drożdżowych bułeczek z serem, żurawiną i granatem. Takich, w sam raz do podskubywania podczas lektury moich nowych książek, a jeśli ktoś z Was nabrał ochoty na te puszyste drożdżowe bułeczki zapraszam po przepis już jutro… Tymczasem życzę Wam miłego dnia, a sama „pakuję mandżur” i ruszam do mojej pracy…biurowej ;).

bułeczka drożdżowa

 

  • Bea mc

    Gratulacje Paula !!!☺???

  • Asia

    Miałam przyjemność zjedzenia dziś tej pysznej bułeczki :*
    Moje kubki smakowe zostały meeegaaa dopieszczone 😉