kalendarz 2017

Postanowienia noworoczne

Postanowienia noworoczne – temat stary jak świat, jednak zawsze na przełomie lat powracający jak bumerang. Noworoczna nostalgia dopadła również mnie, mimo ‚że walczyłam z całych sił aby kolejny raz nie poddać się modzie planowania, wyrzeczeń i wszelkiej maści postanowień. Walkę przegrałam i popłynęłam z nurtem. W końcu wszyscy coś postanawiają na nowy rok… Jednak w tym roku moja lista noworocznych postanowień jest o wiele krótsza. Bezpowrotnie zniknęły z niej postanowienia, które w moim „ciężkim przypadku” są nie do spełnienia – czyli : odchudzanie, regularne ćwiczenia, nauka języka obcego i dziesięć innych tym podobnych.

Moje tegoroczne postanowienia zredukowałam do sztuk dwóch. Pierwsze „będę szczęśliwa choćby nie wiem co!”, a drugie, że „tym co do tej pory robiłam do tzw. szuflady ‚będę dzieliła się z Wami – moimi potencjalnymi odbiorcami”. A nóż widelec znajdzie się z 2, 3 zainteresowanych… 😉

O ile pierwsze z moich postanowień dziarsko realizuję od dnia pierwszego stycznia bieżącego roku i we wszystkich sferach życia, o tyle z drugim mam trochę „pod górkę” i lekkie opóźnienie. Dzisiaj już szósty , a ja dopiero niezdarnie zaczynam…Wszystko przez wątpliwości , które mnie dopadły. Czy moje działanie ma jakiś sens? W internecie aż kipi od wszelkiego rodzaju blogów, a tu jeszcze ja ze swoim próbuję się wcisnąć…Do tego doszły jeszcze pytania z serii „kiedy ja na to znajdę czas?”. Te wszystkie myśli kłębiły się w mojej głowie aż do wczoraj, kiedy to wybrałam się do księgarni po „coś” nowego do czytania i po nowy kalendarz na 2017 rok. Drepcząc między alejkami zauważyłam kalendarz , którego motto brzmi bardzo motywująco, mianowicie: „Zazwyczaj mamy dość czasu jeśli potrafimy wykorzystać go właściwie”. Autorem tych prostych, a mądrych słów jest  Johann Wolfgang von Goethe. Ogólnie nie wierzę w magię, ale to było przeznaczenie. Kalendarz zabrałam do domu ( oczywiście uprzednio płacąc za niego przemiłej Pani ekspedientce) i nie miałam już żadnej wymówki.

Postanowienia noworoczne

Pozostało mi wziąć się do pracy, która sama w sobie jest bardzo przyjemna –  zważając na fakt, iż moim głównym założeniem jest inspirowanie Was do celebrowania małych chwil z codziennego życia. Choćby takich jak spacer, poranna kawka, leniuchowanie z kotem na brzuchu, pichcenie, drobne robótki hand made itp. Wierzę ‚że jeśli ktoś tutaj do mnie zajrzy za pewien czas znajdzie coś dla siebie, a jeśli nawet nie to przynajmniej mam nadzieję ucieszy oko moimi fotografiami :-).

  • Joanna Chramiec-Warzecha

    Oczywiście, ze ma to sens. Cieszę sie bardzo i zycze Ci wytrwałośći. Ps. Przynajmniej w ten sposob[czytajac Twojego bloga] bede sie czuła jak byśmy rozmawialy?Buziaki

    • Dziękuję Kochana ? Mam nadzieję, że znajdziesz tutaj coś dla siebie ?

  • Martyna Krok

    Zawsze mówiłam, że powinnaś pokazywać światu jakie wspaniałe i przede wszystkim PYSZNE rzeczy robisz! Trzymam kciuki !
    … wiesz że jestem Twoją wierną fanką od początku!
    Duży buziak z Krakowa 3

  • Karolina O.

    Słońce!! Jak ja się ciesze, teraz co dziennie będę wyczekiwać nowych wpisów! 🙂